Wiadomości

Mieszkaniec Zabrza dał się wrobić w „interes życia”

Data publikacji 26.03.2026

Mieszkaniec Zabrza, ufny w dobrą wolę obcego mężczyzny i możliwość szybkiego zarobku, stracił 7000 złotych w klasycznym, ulicznym oszustwie. 34-latek, chcąc pomóc kierowcy rzekomo potrzebującemu gotówki, dał się namówić na wypłatę pieniędzy z bankomatu. W ulicznych oszustwach przestępcy często wykorzystują ludzką chęć pomocy, przeplatając ją obietnicą szybkiego wzbogacenia się.

Do zdarzenia doszło na początku marca na ulicy Botanicznej w Zabrzu. 34-letni kierowca, jadąc swoim samochodem, został zatrzymany przez nieznajomego mężczyznę stojącego przy aucie. Oszust wyglądający na dobrze usytuowanego, ale będącego w kłopotach, zdesperowanym tonem poprosił o pilną pomoc. Jego pojazd rzekomo uległ awarii, a on sam potrzebował gotówki na naprawę.

By uwiarygodnić swoją prośbę i uśpić czujność ofiary, sprawca sięgnął po klasyczną metodę na „fantastyczny interes”. Wręczył zabrzaninowi jeden z najnowszych modeli telefonu komórkowego oraz biżuterię, która jak zapewniał, wykonana jest ze złota i ma wartość znacznie przekraczającą 7000 złotych. W zamian za natychmiastową pożyczkę gotówki zaoferował niebywały zysk. Obiecał, że za kilka dni odda pożyczoną kwotę i dodatkowo za okazana pomoc dołoży kolejne 7000 złotych.

Zmanipulowany wizją szybkiego zarobku i przeświadczeniem, że ma w rękach wartościowe przedmioty, 34-latek zgodził się na propozycję. Wspólnie z oszustem pojechał do bankomatu, skąd wypłacił i przekazał mężczyźnie żądaną gotówkę. Po czym rozeszli się, a pokrzywdzony czekał na obiecany telefon.

Gdy dni mijały, a kontakt ze sprawcą nie następował, w głowie zabrzanina pojawiły się wątpliwości. Podejrzenia potwierdziły się, gdy postanowił dokładniej przyjrzeć się otrzymanym przedmiotom.

Telefon, który miał być nowoczesnym modelem popularnych telefonów komórkowych, okazał się nieposiadającą żadnej wartości podróbką. Biżuteria, rzekomo ze szczerego złota, po bliższym zbadaniu okazała się wykonana z nieszlachetnego metalu. Straty oszukanego mężczyzny sięgają kwoty 7000 złotych.
 
Apelujemy o rozsądek i ostrzegamy przed tego typu praktykami. Przestępcy często wykorzystują ludzką chęć pomocy, przeplatając ją obietnicą szybkiego wzbogacenia się, by ofiara straciła czujność. W tego typu przypadkach jedynym pewnym „zyskiem” jest gotówka dla sprawcy, a dla pokrzywdzonego – gorzka lekcja i wartość zerowa podróbek.
Powrót na górę strony