Wiadomości

Zarzuty za atak hakerski na serwery e-dziennika podczas pandemii koronawirusa

Data publikacji 31.08.2020

Policjanci zwalczający cyberprzestępczość z KWP w Katowicach namierzyli osoby odpowiedzialne za atak hakerski na serwery jednego z największych internetowych dzienników szkolnych, powodując zakłócenia w jego funkcjonowaniu. Do zdarzenia doszło w czasie pandemii koronawirusa, gdy platforma ta wykorzystywana była podczas zdalnej nauki uczniów. Pierwszy ze sprawców usłyszał już zarzut ataku na infrastrukturę o szczególnym znaczeniu dla jednostek samorządu terytorialnego, za co może mu grozić do 8 lat więzienia. Postępowanie w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

27 marca policjanci z Wydziału do Walki z Cyberprzestępczością katowickiej komendy wojewódzkiej otrzymali zgłoszenie o ataku hakerskim, jaki dwa dni wcześniej przeprowadzono na serwery jednego z największych internetowych dzienników szkolnych. Sprawcy na kilka godzin zakłócili jego funkcjonowanie w czasie, gdy wykorzystywany był on przez uczniów do zdalnej nauki podczas pandemii koronawirusa.

Tuż po otrzymaniu zgłoszenia policjanci przystąpili do analizy olbrzymich ilości danych w poszukiwaniu śladów, jakie mogli pozostawić po sobie cyberprzestępcy. Po żmudnej, około dwumiesięcznej pracy, śledczy ostatecznie wpadli na trop hakerów. Okazało się nimi kilku nastolatków, którzy skontaktowali się z sobą poprzez internet, postanawiając przeprowadzić wspólny atak na platformę e-dziennika. Z uwagi na fakt, że byli to mieszkańcy różnych województw, o pomoc poproszono policjantów z „cyber” w komendach wojewódzkich w Gdańsku, Krakowie, Poznaniu i Radomiu, którzy przeprowadzili m.in. przeszukania w mieszkaniach wytypowanych sprawców, zabezpieczając ich sprzęt komputerowy.

Zebrany materiał dowodowy pozwolił już na przestawienie jednemu z nich - 18-latkowi z Warszawy - zarzutu ataku na infrastrukturę o szczególnym znaczeniu dla jednostek samorządu terytorialnego, za co może mu grozić do 8 lat więzienia.

Obecnie zabezpieczone nośniki danych są poddawane szczegółowej analizie. Na podstawie jej wyników będzie można zdecydować o odpowiedzialności, jaką poniosą pozostali z podejrzewanych.

Sprawę, prowadzoną pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Katowicach, można więc nadal nazwać jako rozwojową.