Zatrzymali mężczyznę, który twierdził, że ma koronawirusa - Wiadomości - Policja Śląska

Wiadomości

Zatrzymali mężczyznę, który twierdził, że ma koronawirusa

Data publikacji 29.03.2020

Do niecodziennej sytuacji doszło w jednym ze sklepów samoobsługowych w Kłobucku. Dyżurny komendy otrzymał zgłoszenie, że jeden z klientów zachowuje się nieracjonalnie oraz twierdzi, że ma koronawirusa. Wysłany na miejsce umundurowany patrol potwierdził zgłoszenie i podjął interwencję wobec, jak się okazało, nietrzeźwego mężczyzny.

Dyżurny z kłobuckiej komendy otrzymał zgłoszenie z którego wynikało, że klient jednego z miejscowych sklepów samoobsługowych miał się dziwnie zachowywać i mówić, że jest chory na koronawirusa.

Na miejsce został skierowany policyjny patrol, który potwierdził zgłoszenie. Mężczyzna, wobec którego podjęto interwencję, zaczął mówić, że ma misję, która nakazuje mu zakazić jak największą liczbę ludzi. Od mężczyzny wyczuwalna była silna woń alkoholu, a jego mowa była bełkotliwa.

Z miejsca interwencji, w asyście policjantów, mężczyzna został zabrany karetką pogotowia na konsultację medyczną do jednego z częstochowskich szpitali. Po badaniach okazało się, że zatrzymany nie ma objawów zakażenia koronawirusem i lekarz skierował go na konsultację psychiatryczną. Po przeprowadzonym kolejnym badaniu, lekarz psychiatra nie widział przeciwwskazań do zatrzymania i osadzenia mężczyzny do wytrzeźwienia w policyjnym areszcie.

Następnego dnia zatrzymany został zwolniony, jednak do czasu otrzymania wyniku z pobranego wcześniej wymazu, decyzją sanepidu, miał przebywać w izolacji, tak samo jak biorący udział w interwencji policjanci i ratownicy medyczni.

W piątek kłobucka komenda otrzymała informację z sanepidu o negatywnym wyniku testu.

Mężczyzna swoim zachowaniem wywołał niepotrzebną czynność zarówno Policji, jak i ratowników medycznych. Przez nieodpowiedzialne jego zachowanie, interweniujący stróże prawa wykonali bardzo dużo niezbędnych czynności służbowych, a ich interwencja trwała ponad 10 godzin.

O karze, jaką poniesie mężczyzna, zadecyduje teraz sąd. Grożą mu surowe konsekwencje, w tym wysoka grzywna, ograniczenie wolności, a nawet więzienie.