Wiadomości

Włamywacze za kratkami

Data publikacji 26.01.2010

Na wniosek śledczych tymczasowo aresztowano 21-letniego bytomianina podejrzanego o włamanie do baru. Niecały rok temu młodzieniec trafił za kratki po tym, gdy siekierą zniszczył samochód swojej matki. W rekach kryminalnych z komisariatu w Szombierkach są też jego dwaj kompani, podejrzewani o współudział we włamaniu. Za to przestępstwo mogą trafić nawet na 10 lat za kratki.

Na wniosek śledczych tymczasowo aresztowano 21-letniego bytomianina podejrzanego o włamanie do baru. Niecały rok temu młodzieniec trafił za kratki po tym, gdy siekierą zniszczył samochód swojej matki. W rękach kryminalnych z komisariatu w Szombierkach są też jego dwaj kompani, podejrzewani o współudział we włamaniu. Za to przestępstwo mogą trafić nawet na 10 lat za kratki.

W miniony wtorek rankiem pracownica baru przy ul. Konstytucji odkryła, że w nocy ktoś włamał się do lokalu. Zniknęły dwa telewizory oraz pieniądze z baru i automatów do gier. Włamywacze do pomieszczeń przedostali się pokonując klapę w piwnicy. Prawdopodobnie nie wiedząc, że wewnątrz baru znajduje się monitoring, czuli się dość pewnie, co zarejestrowały kamery. Przeglądając taśmy wideo, jedna z barmanek na nagraniu rozpoznała swojego syna, jako jednego z trzech sprawców tego przestępstwa. Już w kilka godzin po włamaniu do baru, 21-latek był w rękach kryminalnych z komisariatu w Bytomiu – Szombierkach, a wczoraj na wniosek śledczych został tymczasowo aresztowany. Młodzieniec dwa miesiące temu wyszedł na wolność z zakładu penitencjarnego, gdzie spędził pół roku po tym, gdy w lutym ubiegłego roku siekierą zniszczył należącego do jego matki fiata brava. Wówczas powodem tej agresji było to, że gdy po dwóch latach nieobecności przyszedł do niej w odwiedziny, rodzicielka nie chciała mu dać żądanych pieniędzy. Wczoraj zatrzymano również dwóch jego wspólników, podejrzewanych o współudział w niedawnym włamaniu do baru. Wkrótce o ich losie zadecyduje prokurator i sąd. Potwierdzenie udziału w tym przestępstwie może się dla nich skończyć nawet 10-letnim więzieniem.

  • fot. archiwum
Powrót na górę strony