Kampania trwa... niestety są "następni"... - Wiadomości - Policja Śląska

Wiadomości

Kampania trwa... niestety są "następni"...

Data publikacji 19.07.2017

Trwa zainaugurowana końcem kwietnia przez śląską drogówkę kampania "Nie bądź następny" dotycząca bezpieczeństwa motocyklistów. Niestety pomimo ciągłych ostrzeżeń nadal na drogach giną kierowcy jednośladów. W lipcu na Śląsku zginęło już pięciu motocyklistów. Doszło także do kilku zdarzeń, w których doznali oni poważnych obrażeń ciała.

1 lipca w Ustroniu (pow. cieszyński) motocyklista zderzył się z ciągnikiem rolniczym. Mężczyzna został zabrany z miejsca wypadku śmigłowcem lotniczego pogotowia ratunkowego. Mimo wysiłku lekarzy 42 - letni kierujący jednośladem mieszkaniec Ustronia zmarł.

4 lipca w Bielsku – Białej na trasie S1 kierujący motocyklem marki Yamaha, na łuku drogi uderzył w bariery energochłonne. 34 – letni mieszkaniec województwa małopolskiego poniósł śmierć na miejscu.

12 lipca w Marklowicach (pow. wodzisławski) samochód osobowy Volkswagen zderzył się z motocyklem marki Aprilla. W wyniku zderzenia, 23-letni kierowca jednośladu, mieszkaniec powiatu wodzisławskiego zginął na miejscu.

16 lipca na zjeździe z DK 94 na ekspresową S1 w Dąbrowie Górniczej 44-letni mieszkaniec Będzina kierujący yamahą stracił panowanie na jednośladem, a następnie w wyniku wywrotki pojazdu uderzył w bariery energochłonne, ponosząc śmierć.

19 lipca około 13.20 w Żywcu, na ulicy Leśnianka kierująca samochodem fiat palio, skręcając w lewo, nie ustąpiła pierwszeństwa jadącemu z przeciwnego kierunku motocyklem honda 42-letniemu mieszkańcowi powiatu żywieckiego, w wyniku czego doszło do zderzenia pojazdów. Pomimo podjętej akcji reanimacyjnej motocyklista zmarł.

Oprócz opisanych tragedii na śląskich drogach doszło również do kilku zdarzeń, w których motocykliści doznali obrażeń ciała i ich powrót do zdrowia będzie wymagał długiej najpierw hospitalizacji, a później rehabilitacji.

Opisując powyższe zdarzenia nie zamierzamy w tym miejscu analizować przebiegu tych wypadków. Faktem jest, że nie żyją ludzie. To jest najwyższa cena jaką zapłacili za swoją pasję, czasem brawurę, czasem nieostrożność innych. W zdarzeniach tych ucierpiały osoby zarówno młode, jak i starsze. Mieszkańcy tych miejscowości, w których doszło do wypadków, jak i turyści będący w miejscu swojej ostatniej drogi tylko przejazdem... Zginęli młodzi adepci jazdy na motocyklu, jak również doświadczeni motocykliści, mający za sobą przejechane tysiącę kilometrów. Śmierć nie wybiera. Pasjonaci motocykli, którzy ucierpieli w tych zdarzeniach ponosząc śmierć lub odnosząc obrażenia, to przedsiębiorca, górnik, zawodowy kierowca i policjant. Każdego z nich ta pasja kosztowała zbyt wiele...

Do 90 % zdarzeń drogowych dochodzi na skutek błędu ludzkiego. Stąd też największy wpływ na nasze bezpieczeństwo ma tak naprawdę nasze zachowanie. Nie na wszystko mamy wpływ, ale mamy wpływ na to, z jaką prędkością będziemy się poruszać, jak będziemy wykonywać manewry wyprzedzania czy zmiany kierunku jazdy. Od nas zależy czy zachowamy bezpieczny odstęp od poprzedzających pojazdów, a także czy pamiętać będziemy o zasadach szczególnej ostrożności i ograniczonego zaufania zachowujac przy tym wszystkim zdrowy rozsądek.

Wymienione wyżej zachowania, to cztery główne przyczyny wypadków drogowych.

Oby zapowiedź dobrej pogody w najbliższym czasie nie była następstwem kolejnych tragedii... Pamiętajmy o haśle "Nie bądź następny..."

  • Wypadek Dąbrowa