Policjanci uratowali mężczyznę z pożaru - Wiadomości - Policja Śląska

Wiadomości

Policjanci uratowali mężczyznę z pożaru

16.02.2017    Sosnowiec

Sosnowieccy mundurowi z komisariatu II jako pierwsi dotarli na miejsce groźnego pożaru bloku mieszkalnego w Sosnowcu- Pogoni. Na silnie zadymionej klatce schodowej znaleźli leżącego i zdezorientowanego starszego mężczyznę, którego wyprowadzili i przekazali załodze pogotowia ratunkowego. Z uwagi na panujące w budynku warunki, policjanci podjęli decyzję o natychmiastowej ewakuacji wszystkich mieszkańców bloku. Oprócz 78-letniego właściciela mieszkania, w którym wybuchł pożar, dzięki błyskawicznie przeprowadzonej ewakuacji, nikt nie ucierpiał.

Dwaj policjanci z ogniwa patrolowo - interwencyjnego z komisariatu II w Sosnowcu - st. sierż. Maciej Jagiełło i st. post. Michał Cebo - podjęli interwencję w związku z pożarem bloku w dzielnicy Pogoń. Pożar wybuchł na 3 piętrze budynku. Policjanci jako pierwsi ze służb ratunkowych przyjechali na miejsce zdarzenia. Od razu zauważyli gęsty dym wydobywający się z okien płonącego mieszkania. Kiedy weszli do środka, na klatce schodowej natknęli się na leżącego, osmalonego i zdezorientowanego mężczyznę. 78-latek nie był w pełni przytomny. Policjanci pomogli mu więc szybko opuścić bardzo silnie zadymiony już budynek. Kiedy tylko przekazali go przybyłej w międzyczasie załodze karetki pogotowia, natychmiast wrócili na górę chcąc sprawdzić, czy w płonącym mieszkaniu nie ma nikogo więcej. Jednak panująca tam bardzo wysoka temperatura i gęstniejący dym uniemożliwiły im sprawdzenie lokalu. Wobec sytuacji, która z minuty na minutę stawała się coraz bardziej poważna, policjanci podjęli decyzję o natychmiastowej ewakuacji wszystkich mieszkańców budynku. W jednym z sąsiednich mieszkań nikt nie otwierał, pomimo wielokrotnego dobijania się do drzwi. Z obawy o to, że może się w nim znajdować ktoś, kto z powodu silnego zadymienia utracił przytomność, policjanci weszli do lokalu wyważając drzwi. Na szczęście nikogo w nim nie było. Wszyscy wyprowadzeni z budynku lokatorzy zostali umieszczeni w podstawionym, z uwagi na silne mrozy, ogrzewanym autobusie. Łącznie ewakuowano 30 osób. Oprócz 78-letniego właściciela mieszkania, w którym wybuchł pożar, dzięki błyskawicznie przeprowadzonej ewakuacji, nikt nie ucierpiał.